Kolejne spóźnione wydanie foodelkowych przepisów tygodnia. Coraz poważniej myślę o przeniesieniu ich na poniedziałki, a może nawet na wtorki – łączenie weekendowych wyjazdów z przeglądaniem prawie dwóch tysięcy blogowych i forumowych wpisów jest trudne, poza tym warto choć w niedzielę nie mieć obowiązków.
Dlatego nie będę przedłużał, robił wstępów i podsumowań: szczerze mówiąc przepisy z tego pięknego majowego tygodnia nie układają się w jakąś spójną całość (być może wynika to tylko z pośpiechu, w jakim je zbierałem). Czy coś je łączy? Chyba tylko to, że są bardzo, bardzo inspirujące. Smacznego!
- Zupa z boćwiną i białym winem: zupełnie zaskakujące połączenie, przynajmniej dla mnie.
- Zupa z Dieserto di Sonora: meksykańska, kminowa zupa. Solidny posiłek, idealny na pustynię w żołądku.
- Risotto z pistacjami: dla mnie też nie jest to oczywiste połączenie, ale zapada w pamięć. Muszę spóbować!
- Naleśniki z soczewicą: chrupiące i chyba bardzo sycące, a przy tym piękne.
- Kuskus z kiełbaskami: dosłownie przed wczoraj kupiłem harissę… a dziś znalazłem przepis.
- Focaccia pugliese: pomidorowa, a właściwie „pomidorkowa” focaccia, prosto z Apulii.
- Cholera: tak nazywa się to danie, nic na to nie poradzę. A jest to ciasto z ziemniakami, porem i jabłkami.
- Rolada czekoladowa z wiśniami: krem z serka mascarpone i nutelli i nie mam więcej pytań…
- Fiancers z czerwonymi porzeczkami: to chyba jeszcze nie sezon na czerwone porzeczki, ale przepis do zapamiętania.
- Muffiny czekoladowe z chilli: nie jestem fanem muffinów, więc skoro je wybrałem, muszą mieć „to coś”. Tym razem to chilli.
- Tarteletki z karmelową czekoladą: od czekoladoholiczki znad Atlantyku.
- Kwiaty akacji w cieście: kusi mnie, żeby je zrobić i potem wręczyć komuś cały bukiet.
- Herbata beduinów: słodka i aromatyczna herbata pita w krajach arabskich.
- Pierdut Helenka: czy sama nazwa wystarczy, by znaleźć się w Foodelkowych Przepisach Tygodnia? Nie. Potrzeba jeszcze trochę alkoholu.
Tyle w tym tygodniu. Oby następny był mniej zabiegany, a równie smaczny! Zapraszam za tydzień. A autorzy przepisów proszeni są na stronę…
2009-05-18 o 21:10 Marcin Jagodziński w przepisy tygodnia | liczba komentarzy: 3
po przerwie wracam do przepisów tygodnia wyszperanych w sieci. tym razem też nieco ułomne podsumowanie: z powodu awarii programu, zostaną uwzględnione jedyne przepisy, które pojawiły się do piątku. te z soboty (bo niedziela liczy się już do kolejnego tygodnia) będą uwzględnione za tydzień. jeśli jeden z twoich przepisów wybrano przepisem tygodnia, możesz w notce blogowej z tym przepisem zamieścić banerek foodelkowych przepisów tygodnia. tutaj znajdziesz odpowiedni kod.
jaki był to tydzień? pączkowo-faworkowy. przekornie więc nie uwzględniłem w podsumowaniu żadnych przepisów na pączki. co nie znaczy, że nie znajdzie się w nim sporo (nawet więcej niż zwykle) słodkości. pojawiło się też sporo przepisów na makarony, a także kilka rozgrzewających, zimowych potraw.
zacznijmy od przystawek i zup. na początek proponuję japoński przepis na sardynki w imbirze. świeże sardynki nie są łatwe do kupienia, ale jeśli je znajdziecie, to już wiecie, co z nimi można zrobić. dwa przepisy na bataty (zwane też yamami czy po prostu słodkimi ziemniakami): bataty jako dodatek do kurczaka z kiszonymi cytrynami, bataty z kolendrowym pesto oraz najprostsze frytki z batatów. bataty można już dość często kupić w hipermarketach, są dużo droższe od ziemniaków, ale to miła odmiana. i jeszcze dwie rozgrzewające zupy: zupa krem z soczewicy oraz marokańska zupa z ciecierzycy. w sam raz na lutowe mrozy.
kuchnia śródziemnomorska zdominowała ten tydzień. chyba tęsknimy za wiosną! kuchnia śródziemnomorska kojarzy się z lekkimi daniami, ale ma też swój bardziej sycącą odmianę. należą do niej fettuccine z boczkiem, grzybami i niebieskim serem, marokańska (wyjątkowo popularne są ostatnio dania z maghrebu) kefta tadżine czy też północnowłoskie żeberka wieprzowe na polencie. sycącym daniem jest też z pewnością ragu z białym winem i suszonymi grzybami. a coś lżejszego? proponuję makaron z bakłażanem lub prościutkie, wykwintne risotto cytrynowe. w poprzednich tygodniach było dużo tart i pizz, teraz pojawia się wiele przepisów na makarony… teraz pojawiło się połączenie jedynych i drugich: tarta z ricottą i makaronem.
na deser: niepączkowe desery. pozostając w kręgu kuchni włoskiej: co powiecie na panforte di siena? albo semifredo z czekoladą i brownies (tu już odchodzimy trochę od włoskiej ortodoksji). a to jeszcze nie wszystko, co mam do zaproponowania na deser. ciasto czekoladowe z migdałami i jabłkami, ciasto czekoladowe z kawą… a jeśli ktoś nie lubi czekolady (jest ktoś taki?) to może mrożony tort bezowo-cytrynowy? albo saksońskie ciasto maślane (osobiście uwielbiam smak i zapach masła w ciastach)? i na koniec, dla koneserów: keks kokosowy z… kolendrą. to był naprawdę słodki tydzień, nawet bez pączków i faworków!
2009-02-22 o 19:02 Marcin Jagodziński w przepisy tygodnia | liczba komentarzy: 2
to był ciężki dla mnie tydzień. szczerze mówiąc, nie mogłem patrzeć na jedzenie, zarówno „na żywo” jak i na zdjęciach w internecie (nie mówiąc już o gotowaniu). mimo wszystko coś udało się wybrać z przepisów publikowanych na blogach i forach internetowych. autorom wybranych przepisów przypominam, że jeśli chcą, mogą umieścić przy notkach znaczek „przepisy tygodnia”. cóż więc przyniósł nam miniony tydzień? dużo dań bezmięsnych, przepisów na tarty i sporo słodkości.
zacznijmy od przekąsek. trufla proponuje pączki łososiowe. bardzo ciekawy i elegancki pomysł na imprezę. jeszcze bardziej wyrafinowaną przystawką będą przegrzebki w sosie mornay (w wątku znajdziecie też dwa inne przepisy na te małże). kolejny przepis, to „field mushrooms stuffed with welsh rarebit” (w pierwszej chwili przeczytałem „rabbit” i nieco mnie to zastanowiło, jak można faszerować grzyby królikiem, choć i tak można to pisać) – leśne grzyby z serowym sosem. a skoro jeszcze nie doszliśmy do drugiego dania, to w sezonie rozmaitych wrednych infekcji foodelek poleca ostrą zupę czosnkową z jajkiem lub równie rozgrzewającą zupę tortillową.
w ostatnim tygodniu stosunkowo mało publikowano przepisów na ciężkie, poważne, mięsne obiady. co więc na obiad? może klasyczny quiche lorraine? albo alzacki przysmak: tartée flambe (na miniaturce), czyli coś w rodzaju pizzy z francusko-niemieckiego pogranicza, o którym zresztą w pasjonujący sposób opowiada autorka na blogu, bardzo polecam ten wpis. i kolejna tarta, tym razem szpinakowa z soczewicą. a na koniec placek… chiński. cong you bing. bardzo ładnie brzmi i bardzo apetycznie wygląda.
desery: najpierw śmieszne jelenie różki. z klasycznej książki ćwierczakiewiczowej! włoski deser (choć pewnie równie dobrze sprawdzi się na śniadanie): pandolce alle mele, lekkie ciasto z jabłkami i miodem. delikatne tuiles. i mniej delikatne ciasto z daktylami (a skoro z daktylami to dobre. ja tak uważam). i jeszcze baba, tym razem baba poszła na jagody.
na koniec… można by się czegoś napić. może ten przepis pomoże? warto zwrócić uwagę na wyjątkowo dobracowane rysunki i schematy!
2009-02-01 o 14:58 Marcin Jagodziński w przepisy, przepisy tygodnia | jeden komentarz