Foodelkowe przepisy tygodnia: edycja 19
Wkoło wszystko szykuje się do spania, ale Foodelek się przebudził. Podczas gdy Marcin jest zajęty Foodelkowe przepisy tygodnia poprowadzę ja, Olasz. Wiem, że jego zastąpić się nie da, proszę się nie martwić, to rozwiązanie jest tylko chwilowe, wszyscy mamy nadzieję, że niedługo Marcin wróci
W tym tygodniu zestawienie będzie bardzo subiektywne – siedzę w fotelu, pod kocem, piję gorącą Inkę z mlekiem, udaję, że nie słyszę podmuchów wiatru za oknem i czekam na wiosnę. O zimie nie wspominam celowo – obiecałam sobie, że w tym razem ją zignoruję.
Będzie to zestawienie miało też trochę poślizgu w stosunku do dat zamieszczenia przepisów – chcialiśmy z Marcinem upewnić się, że wszystko zrobiłam jak należy i poprawić ewentualne błędy i niedociągnięcia. Chyba się udało
Mamy jesień, nie ma co ukrywać, bo nie ma jak tego ukryć. No i po co? Są rzeczy na których kolej wpływu się nie ma, więc lepiej zaakceptować, pokochać i wyciągnąć z sytuacji ile się tylko da. Jesień przynosi ze sobą różnorodność sezonowych produktów, więcej niż jakakolwiek inna pora roku, część z nich można przetworzyć i zachować na później. Przynosi jeszcze jesień ochotę na jedzenie rozgrzewające, wypełniające brzuch i mocno sycące, przepisy które przyciągnęły moją uwagę w tym tygodniu opisują właśnie takie potrawy. Pełno wszędzie dyni, cukini, ostatnich pomidorów, tych najbardziej dojrzałych, kapusty, no i oczywiście jesiennych owoców – samo wymienianie skladników sprawia, że robię się głodna
- Sałatka z kurczaka – jej siła w prostocie;
- Tarta z faszerowanymi kwiatami cukinii – mój typ w tym zestawieniu, oryginalnie, elegancko, kolorowo i jestem pewna, że przepysznie;
- Piersi kurczaka w ziołach – nie do końca rozumiem sposób wykonania (te kawałki kurczaka się smaży po jednym, czy bardziej jak placki z jabłkami, łyżką na patelnię ile się nabierze?), ale jutro pędzę kupić mięso i będę próbować – nic nie poradzę, jak je zobaczyłam, to się zakochałam;
- Wieprzowina smażona z imbirem i kapustą – czegoś takiego jeszcze nie jadłam i bardzo chętnie naprawię to niedopatrzenie;
- Jajka sadzone w szpinaku – podejrzewam, że nawet najbardziej zagorzali wrogowie szpinaku na taką jego wersję się skuszą, mnie namawiać nie trzeba wcale, lista zakupów już uzupełniona;
- Czerwona kapusta z jabłkami + szaszłyki wieprzowe z jabłkami i cebulką – jabłka raczej rzadko pojawiają się na naszych stołach w porze obiadowej, najwyższy czas to zmienić, tym bardziej, że są w sezonie;
- Pasztet z cukinii – jak to pasztet, mało jest fotogeniczny, ale ten konkretny jest smaczny, zdrowy, tani i jesienny;
- Curry z dyni – podejrzewam, że w słotny dzień może uratować chęć do życia;
- Zapiekanka warzywna – czysto warzywnej jeszcze nie jadłam, dla mnie to 100% nowość;
- Francuski placek z gruszkami – bo najczęściej nieśmiało czekają w cieniu jabłek i śliwek na swoją kolej;
- Japoński sernik – z całą odpowiedzialnością mogę napisać, że „tego w Polsce jeszcze nie było”, cudowną puszystość zawdzięcza dodatkowi niedostępnego u nas „cream of tartar”;
- Bułki drożdżowe ze śliwką – do tej Inki co to ją piję, a że autorstwa Mirabbelki, to muszę być na mistrzowskim poziomie;
- Ciasto czekoladowe z orzechami i sosem wiśniowym – tylko ten sos, to koniecznie ciepły;
- Staropolski sernik z różą – komentarz chyba zbędny?
- Solony krem karmelowy – każdy powinien go spróbować przynajmniej raz w życiu.
Tutaj można pobrać kody foodelkowych bannerów, autorów wyróżnionych przepisów zachęcamy do ich pobrania, a czytających do gotowania


kolejna edycja przeglądu kuchennych wynalazków. tym razem kilka rzeczy, które nie tylko są ładne i zaskakujące, ale też naprawdę mogą się przydać (nie, żebym twierdził, że
a skoro jesteśmy przy sałatkach. sałatkę też trzeba wymieszać. można do tego celu użyć zwykłej łyżki, a można użyć
teraz urządzenia pomiarowe. najpierw proste, wręcz prymitywne ale
i drugie urządzenie pomiarowe, tym razem do pomiaru masy, czyli 
