Miniony tydzień kulinarna blogosfera spędziła w dużej części na przygotowywaniu najrozmaitszych dań z ciecierzycy. Chociaż lubię akcje kulinarne, to muszę powiedzieć, że wybierając na Foodelka przepisy, miałem poczucie pewnego nadmiaru. Pod koniec tygodnia większość publikowanych dań zawierała ciecierzycę, co sprawiało, że przepisy były dość monotonne. A nie jestem wrogiem ciecierzycy! Wręcz przeciwnie, hummus uwielbiam, falaflem nie gardzę…
Co poza ciecierzycą? Oczywiście szparagi. Ale także i inne dania, czasem z egzotycznymi składnikami lub pochodzące z krajów, o których kulinarnej tradycji niewiele wiemy. No i słodkości. Kiedy przygotowywałem pierwsze foodelkowe przepisy tygodnia, jakoś rzadko wybierałem do nich desery. Od kilku edycji jest ich coraz więcej. Widocznie mam taką potrzebę
Przepisów jest trochę więcej, bo obejmują dłuższy czas. Od tej pory Foodelkowe przepisy tygodnia będą ukazywać się w poniedziałek lub wtorek, tak, by podsumowywać cały tydzień, włącznie z weekendem.
- Cuban sandwich: już zawsze będzie mi się kojarzył z Dexterem, nic na to nie poradzę!
- Oeufs sur le plat ze szparagami: zwykłe/niezwykłe jajko sadzone w wykwintnym towarzystwie szparagów.
- Smażony ryż po tajsku: klasyka tajskiej kuchni. Tu w wersji raczej do podawania obok głównego dania.
- Cebularze: jeden z wielu przepisów na cebularze, moje ulubione wypieki.
- Falafel: ten przepis najbardziej przypadł mi do gustu, polecam.
- Indyjska zupa z ciecierzycy: W jednym wpisie: zupa, inne przepisy i dużo ciekawych informacji.
- Zupa szparagowa z krewetkami: szparagi spotykają krewetki, to najkrótsza droga do przepisów tygodnia!
- Risotto z pieczonym czosnkiem i chrupiącą posypką: chrupiące risotto według Jamiego Olivera. Na dodatek z czosnkiem. To musi być pyszne.
- Spaghetti alla carbonara: klasyczne włoskie danie, które jest i smaczne i – co zaskakujące – całkiem fotogeniczne.
- Pasta primavera: makaron ze wszystkim co świeże, zielone i wiosenne.
- Bakłażan faszerowany: inspirację do gotowania można znaleźć wszędzie, nawet w ulotce z Biedronki.
- Vărzări moldoveneşti: nie mam pojęcia, jak się to wymawia, nie mam pojęcia jak to smakuje, ale chciałbym wiedzieć i to i to.
- Kurczak z mizuną: nie wiecie, co to mizuna? To sprawdźcie koniecznie.
- Tradycyjna kaczka: najbardziej erotyczny z blogów kulinarnych serwuje kaczkę z towarzyszeniem patriotycznej kapusty!
- Keks bananowo-czekoladowy: kolejna słodkość, której nie mogłem się oprzeć, nazwa mówi sama za siebie.
- Malinowe parfait z likierem amaretto: pyszny deser z mascarpone i owocami.
- Ranginak: perskie ciasto daktylowe. Jestem wielbłąd na daktyle, uwielbiam!
- Gofry holenderskie z frużeliną: gofry są idealne na lato, a te wyszły wyjątkowo pięknie.
- Lody kawowe z chałwą: lody kawowe, to mój ulubiony rodzaj lodów. A tu jeszcze dodatkowo chałwa…
- Lody truskawkowe: sorbetowe lody, orzeźwiające, na upał.
Uff. 20 przepisów tym razem! Zapraszam za tydzień. A autorki i autorów przepisów proszę jeszcze o wklejenie banerka.
2009-05-25 o 21:12 Marcin Jagodziński w przepisy tygodnia | liczba komentarzy: 5
Kolejne spóźnione wydanie foodelkowych przepisów tygodnia. Coraz poważniej myślę o przeniesieniu ich na poniedziałki, a może nawet na wtorki – łączenie weekendowych wyjazdów z przeglądaniem prawie dwóch tysięcy blogowych i forumowych wpisów jest trudne, poza tym warto choć w niedzielę nie mieć obowiązków.
Dlatego nie będę przedłużał, robił wstępów i podsumowań: szczerze mówiąc przepisy z tego pięknego majowego tygodnia nie układają się w jakąś spójną całość (być może wynika to tylko z pośpiechu, w jakim je zbierałem). Czy coś je łączy? Chyba tylko to, że są bardzo, bardzo inspirujące. Smacznego!
- Zupa z boćwiną i białym winem: zupełnie zaskakujące połączenie, przynajmniej dla mnie.
- Zupa z Dieserto di Sonora: meksykańska, kminowa zupa. Solidny posiłek, idealny na pustynię w żołądku.
- Risotto z pistacjami: dla mnie też nie jest to oczywiste połączenie, ale zapada w pamięć. Muszę spóbować!
- Naleśniki z soczewicą: chrupiące i chyba bardzo sycące, a przy tym piękne.
- Kuskus z kiełbaskami: dosłownie przed wczoraj kupiłem harissę… a dziś znalazłem przepis.
- Focaccia pugliese: pomidorowa, a właściwie „pomidorkowa” focaccia, prosto z Apulii.
- Cholera: tak nazywa się to danie, nic na to nie poradzę. A jest to ciasto z ziemniakami, porem i jabłkami.
- Rolada czekoladowa z wiśniami: krem z serka mascarpone i nutelli i nie mam więcej pytań…
- Fiancers z czerwonymi porzeczkami: to chyba jeszcze nie sezon na czerwone porzeczki, ale przepis do zapamiętania.
- Muffiny czekoladowe z chilli: nie jestem fanem muffinów, więc skoro je wybrałem, muszą mieć „to coś”. Tym razem to chilli.
- Tarteletki z karmelową czekoladą: od czekoladoholiczki znad Atlantyku.
- Kwiaty akacji w cieście: kusi mnie, żeby je zrobić i potem wręczyć komuś cały bukiet.
- Herbata beduinów: słodka i aromatyczna herbata pita w krajach arabskich.
- Pierdut Helenka: czy sama nazwa wystarczy, by znaleźć się w Foodelkowych Przepisach Tygodnia? Nie. Potrzeba jeszcze trochę alkoholu.
Tyle w tym tygodniu. Oby następny był mniej zabiegany, a równie smaczny! Zapraszam za tydzień. A autorzy przepisów proszeni są na stronę…
2009-05-18 o 21:10 Marcin Jagodziński w przepisy tygodnia | liczba komentarzy: 3
Ciepło! Ciepło działa już nie tylko na nas, ale powoli zaczyna działać i na to, co jemy. Możemy powoli żegnać się z puszkami, mrożonkami i słoikami. Szparagi rozpoczynają długi szereg wiosennych nowalijek. Czeka nas lepsza (moim, ale chyba nie odosobnionym zdaniem) pora roku. Mam nadzieję, że kulinarna inwencja nie ograniczy się tylko do rozpalenia grilla i upieczenia na nim kiełbasy i skonsumowanie jej po uprzednim wytarzaniu w kiepskiej jakości ketchupie.
Foodelek jak zwykle będzie pomagał w rozszerzaniu kulinarnych horyzontów. W tym tygodniu było dość trudno wybrać spośród przepisów publikowanych na coraz liczniejszych blogach kulinarnych te najlepsze: bardzo wiele pomysłów kulinarnych zasługiwało na uwagę. Ale wybrać było trzeba i oto 14 najciekawszych receptur w 15 edycji foodelkowych przepisów tygodnia. Tym razem wyjątkowo dużo deserów i o dziwo kompletny brak dań mięsnych.
- Sałatka z ogórka i imbiru: trzy (i pół) składniki i jest. Alternatywa dla mizerii.
- Ostra zupa cytrusowa: nie jestem fanem zup owocowych, ale jeśli zupa jest pikantna, to nie mam nic przeciwko.
- Briami: kolorowa grecka zapiekanka warzywna, idealna z kieliszkiem retsiny.
- Sezamowe szparagi: Chiny to największy producent szparagów na świecie, ten przepis o tym przypomina.
- Sałatka z kulkami szpinakowymi: niezwykły przepis na kulki ze szpinaku podawane na sałacie z cukinią i… kiwi.
- Sałatka z bulgurem: lekka sałatka z kaszy, orzechów, pomidorów i awokado.
- Risotto ze szparagami, krewetkami i kawiorem: szparagi w najbardziej eleganckim towarzystwie, na odegnanie kryzysu.
- Karmelizowane orzechy: uliczna przekąska, przygotowana w domu na pewno też będzie smakować.
- Tort egipski: orzechowy tort, z dwoma kremami… coś wspaniałego!
- Clafoutis z gruszkami i lawendowym miodem: już sam miód lawendowy brzmi nieźle, a zobaczcie całość…
- Koszyczki z filo: przepiękny deser ze (zdradzam tajemnicę) kremem z mascarpone.
- Sernik z ricotty: czyli sernik w wersji włoskiej.
- Lody melonowe z imbirem: egzotyczne lody na upał.
- Zielony koktail dla dorosłych: faktycznie zielony i faktycznie raczej dla dorosłych (choć dzieciom można bez rumu).
Kolejna edycja (pomajówkowa, więc pewnie pojawią się żeberka, steki i szaszłyki z grilla, liczę na to!) za tydzień. Jeśli Twój przepis został wymieniony powyżej, wklej banerek Foodelka na swojego bloga. Jeśli potrzebujesz więcej inspiracji, zapraszam na Fotoffi (tylko załóż śliniak!). A jeśli inspiracji jest w sam raz, ugotuj coś z naszych propozycji!
2009-05-03 o 19:36 Marcin Jagodziński w przepisy tygodnia | liczba komentarzy: 4
Tak spieszyłem się cały poprzedni tydzień, że przepisy tygodnia wybierałem z opóźnieniem i – nie ma co ukrywać – dość pospiesznie. Nie znaczy to, że niestarannie: chodzi raczej o to, że nie udało mi się znaleźć jakiegoś wspólnego leitomotivu. Mamy więc tydzień dość zróżnicowanych propozycji kulinarnych. Od prostych, podstawowych, ale ważnych przepisów (jak choćby ten na pesto) do, nie bójmy się tego słowa, dziwactw kulinarnych w rodzaju kandyzowanych… fiołków. I soku fiołkowego. Mam nadzieję, że wybrane w tym tygodniu przepisy wzbogacą wasz kulinarny repertuar. A więc, bez dalszych ceregieli, zapraszam:
- Fougasee: chrupadełko z chlebowego ciasta o zupełnie niezwykłych kształtach. Zrobi wrażenie na gościach.
- Tartaletki cebulowo-tymiankowe: przekąska lub świetne danie imprezowe.
- Pancotto, czyli zupa z chleba: nie wyrzucaj lekko czerstwego chleba, zrób z niego pyszną zupę!
- Zupa krem z pieczonych batatów: imbirowa, kokosowa, pikantna i batatowa. Spróbujcie koniecznie.
- Kastylijska zupa czosnkowa: jak się spytacie w komentarzach, to powiem wam, gdzie kupić wędzoną papryką. Bo czosnek pewnie macie?
- Pesto: krok po kroku, czyli od pęczka bazylii i garści orzechów do słoiczka gęstego, zielonego sosu.
- Dim sum: pierogi to danie dla cierpliwych. Nawet jeśli za pierwszym razem nie są idealne, warto próbować dalej. Tu wersja chińska.
- Tarta ze smardzami: nie mam pojęcia skąd zdobyć smardze, ale to mnie nie powstrzymało przed poleceniem wam tego dania.
- Ryba grillowana w soli: przepisów na rybę w soli jest mnóstwo. Ten ma tę zaletę, że jest japoński. Dla mnie to zaleta.
- Wallnut Puffs: 29 minut pieczenia. Zjada się zapewne dużo szybciej.
- Bezowo-orzechowa rolada z czekoladą i bitą śmietaną: autorka twierdzi, że popsuła to ciasto. Prawda jest taka, że raczej je rozmnożyła!
- Sok fiołkowy/fiołki kandyzowane: „kwiatków nie pijam” jest najwyraźniej passe!
Autorzy przepisów proszeni są po banerek, a odwiedzający Foodelka, jeśli nie udali się od razu do kuchni, mogą skomentować przepisy poniżej. Za tydzień spotkamy się mam nadzieję punktualnie, w świąteczną niedzielę.
2009-04-27 o 21:19 Marcin Jagodziński w przepisy tygodnia | liczba komentarzy: 4
Wracamy po świętach! Kulinarna blogosfera wolno budzi się do życia po okresie wzmożonej konsumpcji żurków, kiełbas, bab i mazurków. A tu wiosna za oknem i w Waszych przepisach. Szparagi, karczochy, szpinak, szczaw, rabarbar, a nawet pokrzywy: dużo zielonego na blogach i forach kulinarnych. Foodelkowe przepisy tygodnia mają nie tylko podsumowywać to, co działo się w kulinarnym internecie, ale też i inspirować na kolejne tygodnie, stąd w tym wydaniu nieco mniej przepisów, bo pominąłem tradycyjne dania wielkanocne.
Najbliższa Wielkanoc za rok, a teraz cieszmy się wiosną i wiosennymi smakami! Trzynasta edycja przepisów tygodnia jest bardzo wiosenna i prawie bezmięsna!
- Kanapka z brie i szparagami: szparagi w wersji kanapkowej, świetny pomysł i apetyczne połączenie.
- Prostokąty z ciasta francuskiego ze szparagami, czosnkiem i parmezanem: znowu szparagi, znowu ser… znowu pysznie to wygląda.
- Krem z kalafiora doprawiony roquefortem: kolejna kompozycja warzywno-serowa, tym razem w formie płynnej.
- Gnocchi ze szpinakiem: zachwyciły mnie zdjęcia i mam wrażenie, że smak też im dorównuje.
- Risotto z pokrzywami: pewnie wszyscy wiemy, że pokrzywy są jadalne, ale mało kto odważył się spróbować. Gdybym miał się przełamać, to skorzystałbym z tego przepisu.
- Tarta tatin na słono z karczochami: tarta po raz pierwszy, sezon na karczochy już się kończy, więc korzystajmy…
- Tarta z grzybami: zanim z kolei zacznie się sezon na grzyby, zróbmy tydzień bez zakupów i pozbądźmy się grzybów z jesieni. Ze smakiem.
- Szaszłyki ze szczawiem z rybą: szczaw, ryba (żabnica, wygląda naprawdę srogo!) a do tego malinowy winegret… na pewno niecodzienne danie.
- Kompot z rabarbaru: przyznam się: ani nie jestem koneserem kompotów, ani też fanem rabarbaru. A jednak, ten przepis coś w sobie ma…
- Ciasto z kaszy manny polane dulce de leche: mix polskiej (dokładniej podlaskiej) tradycji z południową słodyczą.
- Bezowo-orzechowa rolada z czekoladą i bitą śmietaną: poprzednie przepisy nie były zbyt kaloryczne, dominowały wytrawne smaki. Chcecie sobie to powetować? No to macie przepis!
Spotykamy się za tydzień! Autorów zapraszam na stronę, gdzie można pobrać kod do wklejenia na bloga (został on poprawiony i teraz bez problemu można go wklejać także na blogspocie.)
2009-04-19 o 12:43 Marcin Jagodziński w przepisy tygodnia | liczba komentarzy: 2
Na życzenie Krokodyl dziś będzie o smakach dzieciństwa po włosku czyli o La nonna La cucina La vita autorstwa Larissy Bertonasco. Od razu trzeba przyznać, że czyta się tą książkę z prawdziwą przyjemnością, bowiem La nonna… przede wszystkim jest kulinarną podróżą do szczęśliwych lat dzieciństwa, które Larissie kojarzą się z wakacjami u włoskiej babci Marii, mieszającej w niewielkiej miejscowości Finale Ligure. Nie trzeba być Proustem, by wiedzieć jak niesamowitą moc ma jedzenie jeśli chodzi o przywoływanie wspomnień. I książka Larissy Bertonasco jest właśnie owym wspomnieniom podporządkowana. Autorka przywołuje obrazy i smaki z przeszłości, a także opowieści Nonny – i w krótkich, intymnych opowieściach wprowadza nas w życie swojej rodziny, historię Finale i jego mieszkańców i, oczywiście, tradycje kulinarne Ligurii. Po każdej opowieści podaje kilka przypisów, które z wcześniej opisanymi wspomnieniami się wiążą.
A przepisy są po prostu cudownie proste. Biedne jedzenie prostych ludzi, ale co z tego, że biedne skoro takie pyszne. Potrawą typową, wręcz narodową jest pesto. Najprostsze pesto “ze składników, które u nas rosną i które wcześniej nic nie kosztowały”, czyli bazylii, orzeszków piniowych i oliwy. Najważniejszą zasadą jest użycie produktów najwyższej jakości, a najlepiej z własnego ogródka. Czytając przepisy znów ma się wrażenie pewnej nieoficjalności i swobody. W niewielu
książkach przecież przy podawaniu składników używa się takich określeń, jak “trochę”, “sporo” czy “garść”. I może gdzie indziej byłoby to denerwujące, ale La nonnie to pasuje.
Strona graficzna tej książki to osobna sprawa. Zamiast zdjęć proponowanych dań, odnajdziemy tam ciekawe rysunki (również autorstwa Larissy Bertonasco), przedstawiające osoby i potrawy opisywane w tekście i nie tylko. Nie znam się za bardzo na ilustratorstwie, więc pozwolę sobię po prostu pokazać wam kilka obrazków. Mam nadzieję, że się wam spodobają i sięgniecie po tą arcyciekawą książkę przy okazji.


La nonna La cucina La Vita
Larissa Bertonasco
Wydawnictwo Propaganda, 2007
PS. Jeśli kogoś zainteresowały prezentowane ilustracje, powinien dowiedzić stronę autorki, gdzie można obejrzeć ich znacznie więcej.
2009-04-04 o 13:25 Anna Iwaszkiewicz w książki, przepisy | liczba komentarzy: 5
Wiosna idzie, a z wiosną zmiany. Jak widzicie postanowiłem nieco bardziej konformistycznie podejść do zasad tradycyjnej interpunkcji
Mam bowiem nadzieję, że już wkrótce na Foodelku zadebiutują kolejni autorzy, a nie chciałbym, żeby wygląd bloga był niespójny.
Przejdźmy do meritum, czyli jedenastej edycji przepisów tygodnia Foodelka: najsmaczniejszych przepisów kulinarnych z polskich blogów. Tutaj też widać powiew wiosennego wiatru. Dużo koloru zielonego i wiele wycieczek kulinarnych w kierunku południa, gdzie wiosna zagościła już na dobre. Zwracają uwagę zwłaszcza włoskie słodkie smakołyki: biscotti, cantuccini, ricciarelli… dużo słodkości w tym tygodniu. Ale i śniadania i dania główne są bardzo smakowite. Zapraszam!
- Pancakes: śniadaniowe naleśniki na słodko, dla tych, którzy lubią słodkie śniadania.
- Jajka sadzone w bułce: dla tych, którzy nie mają ochoty na słodkie śniadanie (ani na jajecznicę).
- Monte cubano: solidna kanapka, wygląda wspaniale!
- Sos romesco: kataloński dodatek do… prawie wszystkiego. Także do jajecznicy.
- Barszcz śledziowy: brzmi raczej wigilijnie, ale nie mogłem się powstrzymać, bo pomysł intrygujący.
- Pesto szpinakowe: zielone do kwadratu, wiosenne pesto.
- Gnocchi: i już wiemy, co zrobić ze szpinakowym pesto! Podstawowy przepis na włoskie „kopytka”.
- Jaja z łososiem i kawiorem wasabi z alg: eleganckie, oryginalne, można podać na wielkanocne śniadanie.
- Kebabcze: też tęsknicie za grillowaniem na świeżym powietrzu? Bo ja bardzo!
- Libański kurczak cytrynowy: kiszone cytryny, orientalne przyprawy oraz tajemnicza farika.
- Kedgeree: biały ryż, czarny ryż, wędzona ryba, jajka, kolendra, limonka: to się nazywa fusion!
- Biscotti z migdałami i rodzynkami: robi się je szybciej niż myślisz. Zjada zapewne też.
- Cantuccini: vin santo do tego i przenosimy się do toskańskiego raju.
- Ricciarelli: żeby zatrzymać tą chwilę na dłużej…
Autorki przepisów mogą zaopatrzyć się w banerek foodelkowych przepisów tygodnia, a czytelników na kolejną edycję zapraszam za tydzień!
2009-03-29 o 12:26 Marcin Jagodziński w przepisy tygodnia | liczba komentarzy: 3
jak pewnie widać na pierwszy rzut oka, postanowiłem eksperymentalnie uprościć nieco formułę przepisów tygodnia. zamiast rozbudowanego wpisu, zebrałem najlepsze kulinarne pomysły w prostą listę. przyzwyczajonych do poprzedniej formuły proszę o wybaczenie: chciałbym ją kontynuować, ale niestety, czasu mi nie starcza. tak czy owak są to nadal najlepsze moim zdaniem przepisy wyszukane na grubo ponad 100 blogach i forach internetowych. i również nie uległo zmianie to, że autorzy wpisów mogą wstawić do nich banerek, który dla ich wygody dostępny jest w dwóch wersjach.
w tym tygodniu trudno o jakiś wyraźny motyw przewodni. publikowane były urozmaicone przepisy, pochodzące z różnych kuchni. każdy znajdzie coś dla siebie, a co ja znalazłem?
zapraszam za tydzień na kolejne przepisy tygodnia! ps. przypominam, że w ciągu tygodnia można śledzić najbardziej interesujące przepisy w rubryce „miska foodelka” po prawej stronie! to właśnie z nich wybierane są przepisy tygodnia.
2009-03-01 o 19:32 Marcin Jagodziński w przepisy tygodnia | liczba komentarzy: 9
po przerwie wracam do przepisów tygodnia wyszperanych w sieci. tym razem też nieco ułomne podsumowanie: z powodu awarii programu, zostaną uwzględnione jedyne przepisy, które pojawiły się do piątku. te z soboty (bo niedziela liczy się już do kolejnego tygodnia) będą uwzględnione za tydzień. jeśli jeden z twoich przepisów wybrano przepisem tygodnia, możesz w notce blogowej z tym przepisem zamieścić banerek foodelkowych przepisów tygodnia. tutaj znajdziesz odpowiedni kod.
jaki był to tydzień? pączkowo-faworkowy. przekornie więc nie uwzględniłem w podsumowaniu żadnych przepisów na pączki. co nie znaczy, że nie znajdzie się w nim sporo (nawet więcej niż zwykle) słodkości. pojawiło się też sporo przepisów na makarony, a także kilka rozgrzewających, zimowych potraw.
zacznijmy od przystawek i zup. na początek proponuję japoński przepis na sardynki w imbirze. świeże sardynki nie są łatwe do kupienia, ale jeśli je znajdziecie, to już wiecie, co z nimi można zrobić. dwa przepisy na bataty (zwane też yamami czy po prostu słodkimi ziemniakami): bataty jako dodatek do kurczaka z kiszonymi cytrynami, bataty z kolendrowym pesto oraz najprostsze frytki z batatów. bataty można już dość często kupić w hipermarketach, są dużo droższe od ziemniaków, ale to miła odmiana. i jeszcze dwie rozgrzewające zupy: zupa krem z soczewicy oraz marokańska zupa z ciecierzycy. w sam raz na lutowe mrozy.
kuchnia śródziemnomorska zdominowała ten tydzień. chyba tęsknimy za wiosną! kuchnia śródziemnomorska kojarzy się z lekkimi daniami, ale ma też swój bardziej sycącą odmianę. należą do niej fettuccine z boczkiem, grzybami i niebieskim serem, marokańska (wyjątkowo popularne są ostatnio dania z maghrebu) kefta tadżine czy też północnowłoskie żeberka wieprzowe na polencie. sycącym daniem jest też z pewnością ragu z białym winem i suszonymi grzybami. a coś lżejszego? proponuję makaron z bakłażanem lub prościutkie, wykwintne risotto cytrynowe. w poprzednich tygodniach było dużo tart i pizz, teraz pojawia się wiele przepisów na makarony… teraz pojawiło się połączenie jedynych i drugich: tarta z ricottą i makaronem.
na deser: niepączkowe desery. pozostając w kręgu kuchni włoskiej: co powiecie na panforte di siena? albo semifredo z czekoladą i brownies (tu już odchodzimy trochę od włoskiej ortodoksji). a to jeszcze nie wszystko, co mam do zaproponowania na deser. ciasto czekoladowe z migdałami i jabłkami, ciasto czekoladowe z kawą… a jeśli ktoś nie lubi czekolady (jest ktoś taki?) to może mrożony tort bezowo-cytrynowy? albo saksońskie ciasto maślane (osobiście uwielbiam smak i zapach masła w ciastach)? i na koniec, dla koneserów: keks kokosowy z… kolendrą. to był naprawdę słodki tydzień, nawet bez pączków i faworków!
2009-02-22 o 19:02 Marcin Jagodziński w przepisy tygodnia | liczba komentarzy: 2
to był ciężki dla mnie tydzień. szczerze mówiąc, nie mogłem patrzeć na jedzenie, zarówno „na żywo” jak i na zdjęciach w internecie (nie mówiąc już o gotowaniu). mimo wszystko coś udało się wybrać z przepisów publikowanych na blogach i forach internetowych. autorom wybranych przepisów przypominam, że jeśli chcą, mogą umieścić przy notkach znaczek „przepisy tygodnia”. cóż więc przyniósł nam miniony tydzień? dużo dań bezmięsnych, przepisów na tarty i sporo słodkości.
zacznijmy od przekąsek. trufla proponuje pączki łososiowe. bardzo ciekawy i elegancki pomysł na imprezę. jeszcze bardziej wyrafinowaną przystawką będą przegrzebki w sosie mornay (w wątku znajdziecie też dwa inne przepisy na te małże). kolejny przepis, to „field mushrooms stuffed with welsh rarebit” (w pierwszej chwili przeczytałem „rabbit” i nieco mnie to zastanowiło, jak można faszerować grzyby królikiem, choć i tak można to pisać) – leśne grzyby z serowym sosem. a skoro jeszcze nie doszliśmy do drugiego dania, to w sezonie rozmaitych wrednych infekcji foodelek poleca ostrą zupę czosnkową z jajkiem lub równie rozgrzewającą zupę tortillową.
w ostatnim tygodniu stosunkowo mało publikowano przepisów na ciężkie, poważne, mięsne obiady. co więc na obiad? może klasyczny quiche lorraine? albo alzacki przysmak: tartée flambe (na miniaturce), czyli coś w rodzaju pizzy z francusko-niemieckiego pogranicza, o którym zresztą w pasjonujący sposób opowiada autorka na blogu, bardzo polecam ten wpis. i kolejna tarta, tym razem szpinakowa z soczewicą. a na koniec placek… chiński. cong you bing. bardzo ładnie brzmi i bardzo apetycznie wygląda.
desery: najpierw śmieszne jelenie różki. z klasycznej książki ćwierczakiewiczowej! włoski deser (choć pewnie równie dobrze sprawdzi się na śniadanie): pandolce alle mele, lekkie ciasto z jabłkami i miodem. delikatne tuiles. i mniej delikatne ciasto z daktylami (a skoro z daktylami to dobre. ja tak uważam). i jeszcze baba, tym razem baba poszła na jagody.
na koniec… można by się czegoś napić. może ten przepis pomoże? warto zwrócić uwagę na wyjątkowo dobracowane rysunki i schematy!
2009-02-01 o 14:58 Marcin Jagodziński w przepisy, przepisy tygodnia | jeden komentarz