W poprzednich tygodniach miałem pewną trudność z wyborem wystarczającej liczby przepisów (jakoś tak się składa, że ostatnio ich liczba oscyluje wokół 14). Staram się, żeby wszystkie z nich, przynajmniej w mojej subiektywnej ocenie, miały w sobie coś, co powoduje, że są wyjątkowe. Tym razem: wręcz przeciwnie. Jeden za drugim przepisy z blogów trafiały do wybranych, a zanim znalazły się na Foodelku musiałem poddać je kolejnej selekcji, a i tak jest ich bardzo dużo. Albo byłem głodny wybierając najciekawsze przepisy albo po prostu ten tydzień był wyjątkowo obfity jeśli chodzi o smakowitości.
Jak można było się spodziewać, kontynuowane były wątki szparagowe. Tak jak i w poprzednim tygodniu, pojawiło się mnóstwo pysznych słodkości. W dalszym ciągu dominują dania z warzyw i owoców. Liczne są rozmaite „placki”, tarty i quiche. Jest z czego wybierać, więc wybierajcie!
Jak zwykle zachęcam autorów do wklejania foodelkowego banerka, a Was do korzystania z przepisów!
2009-05-10 o 20:42 Marcin Jagodziński w przepisy tygodnia | liczba komentarzy: 11
jak nietrudno się zorientować, nowe notki na foodelku pojawiają się coraz rzadziej, a w tym tygodniu nie został dodany ani jeden nowy wpis. czekam na przypływ weny, samozaparcia i wolnego czasu oraz wasze wsparcie, jeśli chcecie współtworzyć ten blog, to jestem otwarty na propozycje.
ale nie znaczy to, że nie śledzę, co tam polska blogosfera pichci. przepisy tygodnia ukazują się po raz dziesiąty i nie zamierzam z publikowania tej rubryki rezygnować. autorów przepisów zachęcam do publikowania banerka (tutaj znajdziecie odpowiednie kody), a wszystkim czytelnikom polecam dania wybrane z najlepszych polskich blogów. w tym tygodniu sporo kuchni polskiej, ale i kilka bardzo egzotycznych dań z całego świata.
- pasta z tuńczyka i mascarpone: na śniadanie lub na kolację (ale nie używałbym oliwy z puszki!)
- szpinak zapiekany z jajkiem ze śmietanką kokosową: czasem nie trzeba nic dodawać do nazwy potrawy. pycha.
- cebulowe bhaji: panierowana cebulka po indyjsku.
- placki selerowe: zamiast placków ziemniaczanych, spróbujmy selerowych.
- moskol: prosta góralska przekąska z sera i mąki.
- sukiyaki: wielka japońska wyżerka, wspaniała zbiorowa zabawa we wspólne gotowanie.
- red beef stew (oraz parathas): skoro wg autora to najlepszy obiad jaki jadł w życiu, nie mogłem go pominąć.
- tyrolskie risotto: ze speckiem, porem i jabłkiem. o białym winie nie muszę wspominać.
- torta salata di ricotta, cipolle e porri: także z porem, ale już bez specku, pyszna tarta.
- mrouzia (tadżin z jagnięciny): طاجين. tak właśnie nazywa się to naczynie po arabsku.
- perliczka z pieczonymi ziemniakami: drób drobniejszy, ale nie mniej smaczny.
- pieczone orzechy z cynamonem: od takich “przegryzek” trudno się uwolnić.
- lekki tort czekoladowy z orzechami i owocami: bezy, czekolada, owoce. wszystko dobre w jednym.
- tarta kukułka: przeczytajcie choćby przepis na nadzienie… i spróbujcie kontrolować ślinianki!
spotykamy się za tydzień, na kolejnej uczcie!
2009-03-22 o 12:40 Marcin Jagodziński w przepisy tygodnia | liczba komentarzy: 10
…w jego bagażu znaleziono to urządzenie do robienia sushi

oraz zieloną herbatę… w torebkach! powodem wydalenia było skrajne pogwałcenie japońskiej tradycji kulinarnej.
mistrzowie sushi doskonalą się w tej umięjętności latami, a tu okazuje się, że można iść na skróty. inspektor gadżet zwijarkę do sushi nabył za niecałe 25 dolarów w tym oto sklepie.
myślę, że można jeszcze udoskonalić to urządzenie. nie wiem dlaczego nori nie wkłada się do środka? i dlaczego trzeba samodzielnie kroić, przecież można się skaleczyć?
2009-03-03 o 21:54 Marcin Jagodziński w inspektor gadżet | jeden komentarz
po przerwie wracam do przepisów tygodnia wyszperanych w sieci. tym razem też nieco ułomne podsumowanie: z powodu awarii programu, zostaną uwzględnione jedyne przepisy, które pojawiły się do piątku. te z soboty (bo niedziela liczy się już do kolejnego tygodnia) będą uwzględnione za tydzień. jeśli jeden z twoich przepisów wybrano przepisem tygodnia, możesz w notce blogowej z tym przepisem zamieścić banerek foodelkowych przepisów tygodnia. tutaj znajdziesz odpowiedni kod.
jaki był to tydzień? pączkowo-faworkowy. przekornie więc nie uwzględniłem w podsumowaniu żadnych przepisów na pączki. co nie znaczy, że nie znajdzie się w nim sporo (nawet więcej niż zwykle) słodkości. pojawiło się też sporo przepisów na makarony, a także kilka rozgrzewających, zimowych potraw.
zacznijmy od przystawek i zup. na początek proponuję japoński przepis na sardynki w imbirze. świeże sardynki nie są łatwe do kupienia, ale jeśli je znajdziecie, to już wiecie, co z nimi można zrobić. dwa przepisy na bataty (zwane też yamami czy po prostu słodkimi ziemniakami): bataty jako dodatek do kurczaka z kiszonymi cytrynami, bataty z kolendrowym pesto oraz najprostsze frytki z batatów. bataty można już dość często kupić w hipermarketach, są dużo droższe od ziemniaków, ale to miła odmiana. i jeszcze dwie rozgrzewające zupy: zupa krem z soczewicy oraz marokańska zupa z ciecierzycy. w sam raz na lutowe mrozy.
kuchnia śródziemnomorska zdominowała ten tydzień. chyba tęsknimy za wiosną! kuchnia śródziemnomorska kojarzy się z lekkimi daniami, ale ma też swój bardziej sycącą odmianę. należą do niej fettuccine z boczkiem, grzybami i niebieskim serem, marokańska (wyjątkowo popularne są ostatnio dania z maghrebu) kefta tadżine czy też północnowłoskie żeberka wieprzowe na polencie. sycącym daniem jest też z pewnością ragu z białym winem i suszonymi grzybami. a coś lżejszego? proponuję makaron z bakłażanem lub prościutkie, wykwintne risotto cytrynowe. w poprzednich tygodniach było dużo tart i pizz, teraz pojawia się wiele przepisów na makarony… teraz pojawiło się połączenie jedynych i drugich: tarta z ricottą i makaronem.
na deser: niepączkowe desery. pozostając w kręgu kuchni włoskiej: co powiecie na panforte di siena? albo semifredo z czekoladą i brownies (tu już odchodzimy trochę od włoskiej ortodoksji). a to jeszcze nie wszystko, co mam do zaproponowania na deser. ciasto czekoladowe z migdałami i jabłkami, ciasto czekoladowe z kawą… a jeśli ktoś nie lubi czekolady (jest ktoś taki?) to może mrożony tort bezowo-cytrynowy? albo saksońskie ciasto maślane (osobiście uwielbiam smak i zapach masła w ciastach)? i na koniec, dla koneserów: keks kokosowy z… kolendrą. to był naprawdę słodki tydzień, nawet bez pączków i faworków!
2009-02-22 o 19:02 Marcin Jagodziński w przepisy tygodnia | liczba komentarzy: 2