Fotoffi x 100

banana-pear-honey-lime-smoothieDlaczego publikuję tu zdjęcie bananowego smoothie? Bo to setna fotka, która została opublikowana na Fotoffi!

Osiągnęliśmy więc pierwszy kamień milowy. Dla tych, którzy nie wiedzą, Fotoffi to moderowana galeria, w której każdy może opublikować zdjęcia potrawy, o ile są one apetyczne i wysokiej jakości (nie mam dokładnych statystyk, ale ok. 70% zdjęć jest przyjmowanych, więc nie jest trudno się tam zaprezentować).

Pozostaje tylko najważniejsze pytanie: po co? Dwa powody:

Po pierwsze jest to miejsce, gdzie można opublikować duże, piękne zdjęcia. Na blogach nie zawsze jest na to miejsce. A duże zdjęcia robią zupełnie inne wrażenie niż „znaczki pocztowe”.

Drugi powód jest ważniejszy: odwiedzającym się ta strona bardzo podoba. Garść opinii z jednej dyskusji na Goldenline: „wow! pyszności! wyśmienitości! nie nadążałam z połykaniem śliny”, „ ja pierniczę!! wracam z pracy głodna jak wilk, a tu trach!!!  Uznaję to za znęcanie się nad ludem :/”, „ Jem oczami!!”, „nie zalozylam sliniaka…i to byl blad…”. Jest to wiec okazja, żeby wyjść do trochę szerszej publiczności ze swoimi kulinarnymi pomysłami, do osób, które nie czytają na codzień blogów kulinarnych. Oni czekają na wasze zdjęcia.

Stronę będziemy cały czas rozwijać, jeśli macie jakieś pomysły, sugestie czy rady, zapraszam do podzielenia się nimi. I oczywiście do dodawania fotek i komentarzy. Mam nadzieję, że niedługo świętować będziemy 1000 zdjęć na Fotoffi.

Skumbrie w towocie

lexmarkaioscan4

Obrazek, który widzisz powyżej, pochodzi z pisma… National Geographic Kids, prenumerowanego i z zapałem pierwszoklasisty czytanego przez moją córkę. Są na nim przedstawione metody, których używają profesjonalni fotografowie potraw, by pobudzić ślinianki oglądających fotki. Miałem napisać na ten temat już od jakiegoś czasu, nie mogłem się zebrać, ale skoro już pisma dla dzieci podejmują ten temat, to i Foodelek nie może być gorszy.

Arsenał tricków jest bogaty. Do podstawowych narzędzi pracy należą miniaturowe palniki, dzięki którym przyrumienienie dowolnej części potrawy nie stanowi problemu. Pewnie trudno by było za pomocą palnika wypalić równe ślady od rusztu na cukinii czy papryce, ale jeśli przyrumieni się ona nierówno, można pomóc sobie tuszem do rzęs. Płyny stanowią osobny problem. Można je po prostu sfabrykować, rozpuszczając barwnik w wodzie. Sos, który ścieka z potrawy, zagęszczamy olejem silnikowym i po problemie (ale najpierw pokrywamy danie wodoodporną pastą do butów: olej, symulujący polewę karmelową nie będzie wsiąkał w ciasto). Zaś brązowa pasta do butów upiecze największego indyka w 15 minut!

Wiadomo, że mleko pieni się dobrze, ale mydło lepiej. Czemu nie użyć więc mydła?  Potrzebny dym? Można zastosować kadzidełka. Para? Strzępki bawełny zmoczyć i wrzucić do mikrofalówki, będą parować jak świeżo ugotowane ziemniaczki. Krople wody? Dezodorant w sprayu lub gliceryna + rozpylacz. Przydaje się także lakier do włosów. No mający setki zastosowań klej. Profesjonalny fotograf robiąc profesjonalne zdjęcie profesjonalnego hamburgera nakleja każde ziarenko profesjonalnego sezamu na profesjonalną bułkę ;-)

OK, możemy na tym zakończyć wyliczankę. Dodatkowe informacje na ten pasjonujący temat znajdziecie na blogu Photocritic (i w pisemkach dla dzieci!). Mam nadzieję, że w czasie świąt znajdziecie chwilę czasu i zrobicie, bez wykorzystania powyższych technik, zdjęcia wspaniałym wielkanocnym potrawom. A potem opublikujecie na Fotoffi, gdzie właśnie dodaliśmy funkcje komentowania fotek (tak, wiem, że zdjęcia można publikować i na własnym blogu, ale Fotoffi to szansa wyjścia do tych osób, które niekoniecznie znają adres bloga, którego piszesz).

Aby trochę ułatwić, przygotowuję właśnie specjalny poradnik amatorskiego fotografowania potraw. Ale to już po świętach. Wesołego raz jeszcze!

Fotoffi: najostrzejsze (i najsłodsze) fotki w sieci

ostrzegamy5301

To nie prima aprilis! Ten szczególny dzień wybrałem na premierę serwisu Fotoffi.pl.

Czym jest Fotoffi? Ma być to galeria najsmaczniejszych, najbardziej atrakcyjnych zdjęć kulinarnych w sieci. Nadsyłanych przez wszystkie osoby, których bawi ten rodzaj fotografii i które chcą się w nim doskonalić. Można również, jest to wręcz wskazane, dołączać przepisy.

Chciałbym, żeby zdjęcia pokazywane na Fotoffi były jak najlepszej jakości, tak, by oglądało się je z przyjemnością. Dlatego zdjęcia dopuszczają moderatorzy. Przynajmniej trzech z nich obejrzy każde zdjęcie, żeby ocenić, czy spełnia wymagania ono jakościowe. Przyjmowane będą tylko duże zdjęcia, tak, żeby odwiedzający czuł, że jest blisko potrawy. Nie znaczy to, że jest to strona dla wyłącznie profesjonalistów i że przyjmowane będą wyłącznie zdjęcia studyjne, wręcz przeciwnie! Bardzo cenimy sobie naturalność.

Mam nadzieję, że włączycie się w powstawanie Fotoffi! Dodacie swoje fotki albo – jeśli nie robicie zdjęć – przynajmniej szepniecie słówko o serwisie tym, którzy bawią się w fotografię kulinarną. Zapraszam!

PS. Dodatkowe informacje o Fotoffi znajdziecie na stronie Pytania i odpowiedzi. Pamiętajcie, że to dopiero pierwsza odsłona serwisu, będziemy jeszcze go poprawiać i zmieniać.

zanim zjesz: zrób zdjęcie

(cc) Maggie Osterberg | http://www.flickr.com/photos/mediawench/1315398888/

(cc) Maggie Osterberg | http://www.flickr.com/photos/mediawench/1315398888/

gotujemy coraz lepiej, mamy coraz lepsze aparaty: jaki powinien być efekt? coraz lepsze fotki potraw. nie zawsze się jednak to udaje, jak to w kuchni. znalazłem więc dwa wpisy blogowe, które pomogą wam robić jeszcze lepsze, bardziej apetyczne zdjęcia.

pierwszy z nich jest został opublikowany na blogu fotoblogia. autor opisuje kilka podstawowych czynników, które wpływają na jakość zdjęć kulinarnych. jest dość ogólny, ale inspirujący i na pewno warto go przeczytać.

głębiej w detale fotografii kulinarnej wnika autorka bloga veganyumyum. kilka jej porad:

  1. używaj zróżnicowanych nakryć. białe talerze zawsze się sprawdzą. lepsze mniejsze naczynia, niż większe.
  2. zaplanuj wcześniej robienie zdjęć, przygotuj plan zdjęciowy, w tym tło
  3. rób zdjęcia składników, a także poszczególnych etapów przygotowania potrawy
  4. jeśli myślisz poważnie o fotografii kulinarnej, niezbędna będzie lustrzanka cyfrowa. stosuj w miarę tanie obiektywy o jasnym świetle, dobre są też obiektywy makro, pozwalają zbliżyć się do potraw
  5. korzystaj, jeśli tylko jest to możliwe, z naturalnego światła. i koniecznie ustaw aparat na statywie
  6. stosuj własne tła, eksperymentuj z kolorami
  7. rób dużo zdjęć, żeby mieć z czego wybrać, stosuj format RAW
  8. korzystaj z małej głębi ostrości
  9. ekperymentuj z kadrowaniem, rób zdjęcia z bliska, ale zostaw jakiś element (brzeg talerza, widelec), który pozwoli zorientować się w proporcjach potrawy
  10. obrabiaj swoje zdjęcie po ich wykonaniu

dużo więcej szczegółów i przykładów znajdziecie we wpisie. z bloga łatwo się zorientować, że autorka zna się na rzeczy. spójrzcie choćby na tartę ze szparagami. chrupiące zdjęcia, prawda?

w polskim internecie też można znaleźć doskonałe przykłady (pół)amatorskiej fotografii kulinarnej. wiele doskonałych fotek znajdziecie na forum galeria potraw, a absolutną mistrzynią jest autorka strony kwestia smaku, która imponuje nie tylko jakością zdjęć, ale także niezwykłą regularnością. a jak pracują profesjonaliści? tego możecie dowiedzieć się z wywiadu jaki tomasz jakusz przeprowadził z marcinem szymańskim na swoim blogu.

nie święci garnki lepią, do profesjonalnego poziomu dochodzi się stopniowo. następnym razem, zanim napoczniecie ugotowane właśnie danie, pstryknijcie mu kilka fotek. przecież (mam nadzieję!) nie ucieknie z talerza.