scanwiche
dużo ostatnio newsów trochę, że się tak wyrażę, „od czapy”. ale trudno się powstrzymać, żeby nie napisać o scanwichach. scanwich to zeskanowany sandwich
całą ich galerię można obejrzeć na specjalnym blogu. zdjęcia są faktycznie wysokiej jakości (kliknijcie w fotki na blogu, żeby je powiększyć) i nawet byłby dość apetyczne, gdyby nie kojarzyły się z prepratami wykonywanymi na lekcjach biologii.
nasuwają mi się dwie (niezbyt głębokie) refleksje. po pierwsze, jeśli te fotki to faktycznie skany, jak czyszczony jest skaner z masła, ketchupu, musztardy i majonezu? autor bloga nie ujawnia niestety swoich tajemnych technik.
druga refleksja jest taka, że bardzo brakuje mi podobnej rozmaitości kanapek w polsce. obiad czy kolację łatwo zjeść poza domem. trudniej jest ze śniadaniem, a drugie śniadanie? to kompletnie zapomniany przez gastronomię posiłek. gdzieniegdzie walają się smętne buły z podróbką salami i wyrobem seropodobnym… niby jesteśmy narodem, który objada się kanapkami od rana do wieczora, a jednak w gastronomii zupełnie nie można tego dostrzec. powoli to się zmienia, wiele biur nawiedza „pan kanapka”, ale podejrzewam, że skany tych wyrobów byłby o wiele mniej estetyczne. a może się mylę? ktoś zaskanuje swoją jutrzejszą kanapkę i podeśle foodelkowi?



amerykańska edycja men’s health opublikowała ranking 
pizza jest symbolem kulinarnej globalizacji: można ją zjeść na każdej szerokości geograficznej. jest tylko jeden zasadniczy warunek – definicję pizzy musimy sporządzić z wysokorozciągliwej gumy. tak, by zmieściła również specjały przygotowywane przez pizzerów z azji.
