Makaron bez gotowania (prawie)

Wydawałoby się, że gotowanie makaronu al dente to sprawa prosta. W praktyce okazuje się (wystarczy przejść się po restauracjach) nie zawsze się to udaje. Tak czy owak: makaron to makaron i nie ma co kombinować. A jednak…
Jakiś czas temu na gazetowym forum Kuchnia pojawił się wpis, który proponuje alternatywną metodę gotowania makaronu. Polega ona w skrócie na tym, że po włożeniu makaronu do wrzątku, czekamy aż woda zawrze ponownie, a potem… garnek nakrywamy i wyłączamy palnik. Czekamy tyle, ile podano na opakowaniu (możemy kilka razy zamieszać, ale pewnie nie za często, by woda nie wystygła). Makaron jest ugotowany.
Przyznam, że byłem mocno sceptyczny, ale dziś sprawdziłem (efekt, czyli carbonarę widać na obrazku u góry) i okazuje się, że to działa. Oszczędność gazu lub prądu pewnie niewielka, ale zawsze to coś. Spróbujcie i podzielcie się wrażeniami!


Marcin Jagodziński napisał(a) 21 maja o 21:41
test
tylena napisał(a) 21 maja o 21:42
chętnie to sprawdzę
robie podobnie z jajkami na twardo, wrzucam do wody a jak się zagotują wyłączam palnik i czekam 10 min, zawsze się udaje
pinkcake napisał(a) 23 maja o 16:09
Tak samo się przecież gotuje ryż: pod przysłowiową pierzynką:) Z makaronem nie-zupowo nie próbowałam, ale sprawdzę. Z makaronem w zupie już od dawna tak praktykuję. Trochę za bardzo puchnie:(
Marcin Jagodziński napisał(a) 23 maja o 16:11
raz gotowałem makaron w zupie i wyszedł strasznie, ale może to zależy od zupy.
agg napisał(a) 25 maja o 14:08
moja kolezanka gotuje w ten sposob makaron i jest to najlepszy makaron jaki jadlam