makaroniki z ketchupem

(c) dave lebovitz
bywalcom foodelka nie muszę zapewne pisać, że makaroniki nie mają nic wspólnego z makaronem. przepisów na te słodkie ciasteczka jest sporo, ale tego pewnie jeszcze nie znacie. oto makaroniki z ketchupem. przepis, który przetoczył się przez kulinarną blogosferę, dotarł i na foodelka. pochodzi on z książki pierre’a hermé’a zatytułowanej po prostu „makaroniki” a spopularyzował go david lebovitz na swoim blogu o słodkim życiu w paryżu (jest on także autorem zdjęcia). przy okazji polecam tego bloga, david lebovitz wydał go także w formie książkowej, napisał także kilka innych, głównie słodkich, książek kulinarnych, w tym wielką księgę czekolady.
nie będę przepisywał i tłumaczył receptury, na pewno sobie poradzicie. jeśli nie, zaprzęgnijcie do pomocy translatora google’a. tłumaczenie wprawdzie dostarczy on więcej walorów komicznych: „wyjąć z piekarnika i niech cool” niż edukacyjnych, ale może trochę pomóc. napiszę tylko w skrócie, że czerwony kolor samych ciasteczek jest zasługą barwnika, a „krem” składa się z ketchupu heinza, korniszonów, zaś zagęszczany jest żelatyną. w przypadku niektórych polskich ketchupów, które składają się głównie z zagęstnika, żelatyna zapewne jest zbędna.
odważycie się upiec takie makaroniki? a podać gościom? jeśli tak, pochwalcie się zdjęciami.


ptasia napisał(a) 25 lutego o 20:05
Kolor fantastyczny…
blue_megi napisał(a) 25 lutego o 20:33
yh… raczej bym się nie skusiła :/
Bea napisał(a) 25 lutego o 21:20
O nieee…. dla mnie tylko ‘klasyczne’ makaroniki
anuc napisał(a) 02 marca o 00:16
Nieźle
Miny byłyby przednie