foodelkowe przepisy tygodnia: edycja szósta
po przerwie wracam do przepisów tygodnia wyszperanych w sieci. tym razem też nieco ułomne podsumowanie: z powodu awarii programu, zostaną uwzględnione jedyne przepisy, które pojawiły się do piątku. te z soboty (bo niedziela liczy się już do kolejnego tygodnia) będą uwzględnione za tydzień. jeśli jeden z twoich przepisów wybrano przepisem tygodnia, możesz w notce blogowej z tym przepisem zamieścić banerek foodelkowych przepisów tygodnia. tutaj znajdziesz odpowiedni kod.
jaki był to tydzień? pączkowo-faworkowy. przekornie więc nie uwzględniłem w podsumowaniu żadnych przepisów na pączki. co nie znaczy, że nie znajdzie się w nim sporo (nawet więcej niż zwykle) słodkości. pojawiło się też sporo przepisów na makarony, a także kilka rozgrzewających, zimowych potraw.
zacznijmy od przystawek i zup. na początek proponuję japoński przepis na sardynki w imbirze. świeże sardynki nie są łatwe do kupienia, ale jeśli je znajdziecie, to już wiecie, co z nimi można zrobić. dwa przepisy na bataty (zwane też yamami czy po prostu słodkimi ziemniakami): bataty jako dodatek do kurczaka z kiszonymi cytrynami, bataty z kolendrowym pesto oraz najprostsze frytki z batatów. bataty można już dość często kupić w hipermarketach, są dużo droższe od ziemniaków, ale to miła odmiana. i jeszcze dwie rozgrzewające zupy: zupa krem z soczewicy oraz marokańska zupa z ciecierzycy. w sam raz na lutowe mrozy.
kuchnia śródziemnomorska zdominowała ten tydzień. chyba tęsknimy za wiosną! kuchnia śródziemnomorska kojarzy się z lekkimi daniami, ale ma też swój bardziej sycącą odmianę. należą do niej fettuccine z boczkiem, grzybami i niebieskim serem, marokańska (wyjątkowo popularne są ostatnio dania z maghrebu) kefta tadżine czy też północnowłoskie żeberka wieprzowe na polencie. sycącym daniem jest też z pewnością ragu z białym winem i suszonymi grzybami. a coś lżejszego? proponuję makaron z bakłażanem lub prościutkie, wykwintne risotto cytrynowe. w poprzednich tygodniach było dużo tart i pizz, teraz pojawia się wiele przepisów na makarony… teraz pojawiło się połączenie jedynych i drugich: tarta z ricottą i makaronem.
na deser: niepączkowe desery. pozostając w kręgu kuchni włoskiej: co powiecie na panforte di siena? albo semifredo z czekoladą i brownies (tu już odchodzimy trochę od włoskiej ortodoksji). a to jeszcze nie wszystko, co mam do zaproponowania na deser. ciasto czekoladowe z migdałami i jabłkami, ciasto czekoladowe z kawą… a jeśli ktoś nie lubi czekolady (jest ktoś taki?) to może mrożony tort bezowo-cytrynowy? albo saksońskie ciasto maślane (osobiście uwielbiam smak i zapach masła w ciastach)? i na koniec, dla koneserów: keks kokosowy z… kolendrą. to był naprawdę słodki tydzień, nawet bez pączków i faworków!


Olasz napisał(a) 22 lutego o 23:34
Nieortodoksyjnie, bez paczkow, ale smacznie i ze smakiem
zawszepolka napisał(a) 23 lutego o 10:52
Dodam tylko ze zupa jest idealna na lekkostrawna kolacje
Pozdrawiam!
Polka