kawa czy herbata?
miałbym duży problem z odpowiedzią. ale gdyby mnie ktoś zmusił do odpowiedzi, to zrezygnowałbym z herbaty.
to taki luźny wpis o kawie. pretekst jest taki, że starbucks zaczął sprzedawać kawę rozpuszczalną o nazwie starbucks via. choć podobno jest ona znacznie smaczniejsza niż „neska”, to jednak gdy o tym się dowiedziałem, poczułem, że koniec świata zbliża się nieubłaganie. ok, można starbucksa lubić albo nie lubić (ja lubię), ale to jednak jest znaczący ruch – nie wiem, czy w dobrą stroną. coż, mamy kryzys. starbucks dokonuje przy okazji dużych cięć, zamyka lokale, wprowadza tańsze kanapki, ale kawa rozpuszczalna? to przesada.
osobiście kawę rozpuszczalną przestałem pić kilka lat temu. nazwijcie mnie snobem, ale teraz nawet droższe marki są dla mnie trudne do przełknięcia. espresso ze świeżo zmielonego, mocno palonego ziarna – to kanoniczna forma kawy. 20-30 mililitrów boskiego, gęstego płynu z orzechową cremą. nie przepadam za przedłużaną kawą: jeśli chcę napić się czegoś ciepłego, wybieram herbatę.
kilka kawowych linków:
- caffe prego! – serwis poświęcony kawie, bardzo ciekawe forum, z którego można wiele się o tym napoju dowiedzieć. można też się dowiedzieć, dlaczego nie należy kupować ekspresów krupsa (osobiście przestrzegam).
- caffemio i pabloni – małe firmy importujące prawdziwą włoską kawę. spróbujcie, a przekonacie się, że włoska lavazza smakuje inaczej niż… włoska lavazza kupowana w polsce. a w dodatku wcale nie jest droższa. spory wybór, miła obsługa. pabloni to mój diler
- blog drobno mielony – sympatyczny blog dwóch współtowarzyszek w nałogu
a wy jak odpowiedzielibyście na tytułowe pytanie? kawa czy herbata? jeśli macie jakieś ciekawe linki, podzielcie się nimi w komentarzach!


I.nna napisał(a) 19 lutego o 22:13
Mam podobnie – piję dużo herbaty, zwłaszcza zimą, zawsze wtedy, kiedy chce mi się czegoś ciepłego. A kawa jest dla przyjemności, najchętniej w postaci espresso
Co do końca świata – chyba nie jest tak źle, skoro Sfinks ogłasza upadłość…
Kryzys kryzysem, ale kłopoty zaczęły się od tego, że ludzie przestali tam tłumnie przychodzić. Spadek jakości pociągnął za sobą utratę klientów – to chyba znaczy, że ludzie coraz częściej zwracają uwagę na to, co jedzą.
PS. Miło mi się widzieć w linkach.
Marcin Jagodziński napisał(a) 19 lutego o 22:16
akurat upadek sphinxa to bardziej skomplikowana kwestia niż to, że ludzie tam przestają przychodzić, wydaje się, że niektórym udziałowcom bardzo zależy, żeby sphinx upadł.
Pani.S napisał(a) 19 lutego o 23:33
Na codzien herbata hektolitrami – byle nie czarna – mieta pieprzowa, koper wloski, pu erh, owocowe, owocowo-ziolowe – bardzo lubie mieszanki Twinnings.
:
http://www.twinings.com/home.php
Gdy mam wiecej czasu, gdy pragne relaksu przy filizance aromatycznej herbaty, wtedy w akcje wkracza lisciasta darjeeling czy earl grey. Te ostatnia produkuja calkiem niedaleko, (jest rownie smaczna, co ’siekierowata’ Yorkshire Tea, z ktora regularnie latam do Polski
http://www.taylorsofharrogate.co.uk/
Kurcze! Mialo byc o kawie.
Pijam od swieta, z reguly w formie deseru, czasem po sniadaniu – jesli pod reka mam croissanta, to pewnie pojawi sie tez kawa – espresso (druga, ktora darze sympatia jest latte, do niej uwielbiam syrop o smaku migdalowym lub orzecha laskowego, ale z syropem to juz dla mnie wypasiony deser
). Smakoszem nie jestem, ale kawa rozpuszczalna mi nie smakuje. W domu mam najprostszy ekspres cisnieniowy DeLonghi i nie narzekam.
Luby, ktory kawe pije codziennie tez zadowolony.
Do Starbucks i Costy chadzam, jak jestem w miescie na zakupach, lubie te miejsca, lubie ichniejsza kawe.
Jesli mialabym wybierac, to stawiam jednak na herbate. A teraz powinnam wypic cos na sen.
Dobranoc.
Marcin Jagodziński napisał(a) 20 lutego o 21:27
ja mam jakąś awersję do „smakowych” zarówno herbat jak i (zwłaszcza) kaw. zawsze mam wrażenie, że sama herbata/kawa jest gorsza w takich wynalazkach.
nieborakrak napisał(a) 20 lutego o 21:30
Kawa kenijska, świezo mielona, z ekspresu, ze spienionym mlekiem i brązowym cukrem. Najlepsza w domu. Od kiedy mój mąż wynalazł w Krakowie całkiem niezłą palarnię kawy, praktycznie nigdzie poza domem nie pijam kawy, bo zawsze jest ona rozczarowaniem. Podobno Starbucks ma całkiem niezłą mieszankę, ale po oglądnieciu filmu na blogu kawowym nie sądzę, abym kiedykolwiek się na nią skusiła. Mam cichą nadzieję, iż droga kawa, którą kupuję, nie pochodzi z wyzysku innych.
http://kawowy.blogspot.com/2009/01/czarne-zoto.html
Poza tym Earl Grey zawsze w zimie. Z sokiem malinowym. Mmmmm…
Marcin Jagodziński napisał(a) 20 lutego o 21:32
za to co do kawy, to ślepo ufam włochom. wiem, że jest dużo różnych kaw kolumbijskich, brazylijskich, włoskich, etiopskich dostępnych, ale włoskie mieszanki są moimi ulubionymi. zwłaszcza, ze sama arabica mi nie smakuje.
zefiryna napisał(a) 21 lutego o 09:14
kawa, herbata może nie istnieć, pamiętam smak pierwszego espresso na stacji benzynowej tuż za granicą, chwila niezapomnianej przyjemności
wśród licznych niedogodności przeziębienia i infekcji gardła najgorsze jest to, że mi kawa nie smakuje, tak jak dziś
majmilys napisał(a) 22 lutego o 18:55
No, to rzeczywiście profanacja, nie słyszałam wcześniej o tym dziwnym rozwiązaniu starbucksa.. niemniej ostatnio ze względów czysto zdrowotnych staram się ‘przerzucać’ na coś kompletnie innego: mate.
Pozdrawiam;)
kryzysowe menu i do tego małe frytki, proszę | foodelek napisał(a) 23 lutego o 18:24
[...] gdy wszystkie wykresy spadają, kolejne rekordy odnotowują sieci fastfood. fantastycznymi wynikami chwalił się mcdonalds (80% wzrostu zysku!), dobre wyniki w 2008 roku odnotowała też domino’s pizza: w wielkiej brytanii w 2008 roku przyniosła zysk o 25% wyższy niż rok wcześniej, kfc ogłasza, że zwiększy zatrudnienie (również w wielkiej brytanii) o blisko połowę… w wielu krajach ludzie tak przyzwyczaili się do jedzenie poza domem, że nie bardzo wyobrażają sobie samodzielne gotowanie. wybiorą więc najtańszą opcję, którą im zaoferują fast-foody (nawet stabucks ma coś dla skner). [...]
Jan napisał(a) 27 lutego o 13:09
Ja od czasu podróży do Portugali zakochałem się w tamtejszej kawie, której trzeba przyznać piją tam bardzo dużo.
Marcin Jagodziński napisał(a) 27 lutego o 15:54
tak, w portugalii kawa jest świetna i bardzo tania.