foodelkowe przepisy tygodnia: edycja piąta
drugi chorobowy tydzień styczniowo/lutowy. i znów patrzenie na potrawy przez szybkę (monitora) nie budziło we mnie takich emocji jak zazwyczaj. ale kulinarny internet nie próżnował: gotował, smażył i piekł w najlepsze. zapraszam więc na piątą edycję przepisów tygodnia foodelka, a te osoby, których przepisy zostały tu opublikowane, zachęcam do wklejenia foodelkowego banerka przy odpowiednich notkach na blogach.
dużo publikowano w tym tygodniu dań bezmięsnych, lekkich, wiosennych. zacznijmy od przystawek: obłędnie kolorowa przystawka nazwana po prostu „kolorowa przystawka” to uczta i dla oczu i dla podniebienia. a co powiecie na bataty z szałwią? ja już bataty kupiłem, tak spodobał mi się ten przepis. i jeszcze dwa dodatki: dalmatyński sos kaparowy oraz, zupełnie z innych stron świata, chiapaty z avocado. nie jestem pewien, czy hindusi znają avocado, ale przepis wygląda tak zachęcająco…
kilka fajnych zup. po pierwsze portugalska zupa rybna, która jest pretekstem do blogowej podróży do tego pięknego kraju, przeczytajcie cały wpis. druga zupa, to pikantna zupa z makaronem, czyli śródziemnomorska wersja pomidorowej. trzecia i ostatnia: zupa krem ze szpinaku. cóż, nic tak dobrze nie robi lekko zwiędniętym warzywom jak mikser
w tym tygodniu pizze zastąpiły tarty w roli głównych dań. zacznijmy od pizzy z szynką i grzybami, według przepisu z bloga apparecchiamo. podobna w stylu jest chrupiąca pizza z m.in. chorizio i pepperoni (ogromna!). i zupełnie inna pizza z dynią i rozmarynem, na grubszym chlebowym cieście. tarty jednak nie ustąpiły pizzom całkowicie pola: oto tarta z gruszką i serem pleśniowym. gruszki świetnie komponują się z serami pleśniowymi, więc czemu nie? my też gotowaliśmy trochę wege w tym tygodniu, tofu z bakłżanem w sosie kokosowo-jogurtowym wyszło palce lizać!
i już możemy przejść do deserów. lekki i elegancki mus grejfrutowy z awokado. a jeśli kalorii nie liczymy, to może czekoladowa tricolada? albo tort „american beauty” (piękny, ale po obejrzeniu filmu raczej miałbym wątpliwości, czy podać go na walentynki). i na sam koniec leciutki drink bellini na bazie wina musującego. mało procentów, ale jak wygląda… wypijcie moje zdrowie.


tatter napisał(a) 08 lutego o 17:04
“… chiapaty z avocado. nie jestem pewien, czy hindusi znają avocado…”
alez oczywiscie, ze znaja. Moja znajoma, Hinduska, przyrzadza z nich wspaniale maseczki, Indira z Mahanandi (skad pochodzi przepis na Avocado Chapatis) gotuje z avocado, wiekszosc hinduskich/azjatyckich sklepow rowniez sprzedaje avocado (w sekcji warzywnej).
Polecam przepis w kazdym razie.
Marcin Jagodziński napisał(a) 08 lutego o 17:09
aha, nie wiedziałem
bo jednak awokado kojarzy się bardziej z meksykiem niż indiami.
Nobull napisał(a) 09 lutego o 21:01
Dzięki za zdjęcie i link do pięknej teryny (“kolorowa przystawka”). Sama bym nie znalazła, bo blogów raczej nie zwiedzam, a – parafrazując wypowiedź znanego gourmandzisty, kota Garfielda o lazanii – “jeszcze nie spotkałam teryny, której bym nie lubiła”.
ania/vespertinee napisał(a) 10 lutego o 13:45
Bardzo mi miło, że dalmatyński sos kaparowy spodobał się Foodelkowi
))
Marcin Jagodziński napisał(a) 10 lutego o 13:54
@nobull to dobrze, że się przydałem
Agatek napisał(a) 16 lutego o 11:20
Fajny zbior z tego tygodnia
Marcin Jagodziński napisał(a) 16 lutego o 11:21
to jest zbiór z poprzedniego. w tym tygodniu przerwa.