okrutna zemsta azjatów: pizza-ninja
pizza jest symbolem kulinarnej globalizacji: można ją zjeść na każdej szerokości geograficznej. jest tylko jeden zasadniczy warunek – definicję pizzy musimy sporządzić z wysokorozciągliwej gumy. tak, by zmieściła również specjały przygotowywane przez pizzerów z azji.
azjatyckie pizze to prawdziwy fenomen. pomyślcie, co anthony mangieri (szef jednoosobowej restauracji, który serwuje 4 rodzaje najprostszej i najbardziej „tru” pizzy poza włochami) powiedziałby o pizzy serwowanej przez chiński oddział pizza hut, w której brzeg wkomponowano kiełbaskę z bekonem i serem? zobaczcie na filmie, jak anorektyczna japonka sprawia tym daniem o nazwie “german king” wysokokaloryczną radość całej rodzinie.
albo spójrzcie, co japoński pizza hut wykombinował z pizzy, krewetek i majonezu:
smakowite, prawda? kombinacje nie dotyczą tylko „obłożenia” pizzy, choć tam możliwości jest najwięcej (pizza z kurczakiem teriyaki i majonezem? pizza z wodorostami nori? proszę bardzo!) można równie dobrze eksperymentować z ciastem. zamiast ciasta użyć ryżu (nazywa się to mizz). albo wypełnić je śmietankowym serem, czemu nie. jesteśmy w korei, poza zasięgiem neapolitańskiej mafii:
poświęcony wyłącznie pizzy blog slice, z którego zaczerpnąłem większość tych orientalnych wariacji. za najbardziej kuriozalną uznał „pizzę” która nie tylko zawiera wszystko, co powinna (albo raczej czego nie powinna, spytajcie magnieriego..) zawierać pizza, od krewetek do ziemniaków, ale na dodatek upieczona jest na herbatnikowym cieście. z rodzynkami, pestkami dyni itd. i podawana z sosem… jagodowym (lub borówkowym, chyba nie będziemy wchodzić w detale). i niech nikt nie czuje się bezpieczny: mr pizza factory, bo tak nazywa się sieć, która serwuje ten dziwoląg, otwiera swoje lokale także w usa. na razie los angeles, ale… „first we take manhattan, then we take berlin”. pojutrze znajdziesz ulotkę pizzy z rodzynkami na swojej klatce schodowej. amerykański recenzent porównał jej smak do „wersu z dantego przetłumaczonego automatem googlowym z włoskiego na angielski, z angielskiego na chiński, z chińskiego na japoński, potem z powrotem na angielski i wypowiedzianego przez borata”.
cóż. zemsta azjatów za to, co my wyprawiamy z ich tradycyjnymi potrawami (dania „chińskie” wujka bena, sushi z serkiem philadelphia…) jest okrutnie okrutna.
a jaką najdziwniejszą pizzę mieliście okazję jeść? ja jadłem kiedyś pyszną pizzę z ziemniakami i rozmarynem. we włoszech.


Ola napisał(a) 23 stycznia o 10:02
pizza miala byc z anchovis a była ze śledziem obficie polanym majonezem.. na szczęście to nie ja miałam przyjemność próbowania
takie cudo oferuje jedna z sieciowych pizzerii w polsce.
a dość nieortodoksyjna, ale bardzo smaczna pizza, jadłam to pizza z mozzarella w zalewie, kawałkami indyka i mandarynkami. Naprawdę niezła. Serwowana prosto z pieca w braunschweigu.
Dobromila napisał(a) 23 stycznia o 10:17
Ja jadłam pizzę z kurczakiem i sosem curry. Ale mi smakowała, więc nie wiem czy się liczy.
Marcin Jagodziński napisał(a) 23 stycznia o 11:44
pewnie, że się liczy
nie lubisz sosu jagodowego?
Ola napisał(a) 24 stycznia o 14:13
Dla mnie do tej pory szczytem “fantazji” była czekoladowa pizza serwowana w jednej z rodzimych sieci… cóż, człowiek uczy się przez całe życie
zemfiroczka napisał(a) 27 stycznia o 17:35
Moje największe szaleństwo, to pizza z krewetkami
Wierna jestem jednak prostem margericie
Ewentualny dodatek to tuńczyk, sardele, ewentualnie pieczarki.
ciasteczkowy potwór | foodelek napisał(a) 30 stycznia o 11:27
[...] głęboko smażoną pizzę, nie popijajcie jej tym napojem. możecie wybuchnąć. inna rzecz, że japońskie i koreańskie pizze zniszczyłyby zapewne shake’a z herbatnikami. pominięty został też hamburger z podwójnymi [...]
my sElf napisał(a) 02 czerwca o 18:55
Pizza z kiszoną kapustą. Pizza z jajkiem na twardo. Pizza z kiszonymi ogórkami i kiełbasą. Wszystkie trzy obrzydliwe.
Trzecia jest jedną z moich ulubionych, choć też nieortodoksyjna: z białym serem z czosnkiem i ułożoną na nim warstwą pokrajanych w kosteczkę świeżych pomidorów i ogórków. Oczywiście układa się to po upieczeniu.
Ziemniaki na zachodzie Europy często traktowane są jak warzywo, nie jak osobna potrawa. Vide makaron z ziemniakami czy tarty z ziemniakami.
deslair napisał(a) 20 września o 21:57
kiedyś w polskim pizza hut była dostępna uwielbiana przeze mnie wersja ciasta do pizzy z mozzarellą zapieczoną w brzegu, niestety wycofana. więc u nas też robiono nieśmiałe podejścia do takich ekstrawagancji
natomiast uwielbiam pizzę z ananasem, kukurydzą, jajkiem i sosem czosnkowym ew. majonezowym. mniam! i tej z krewetkami i majonezem też chętnie bym spróbowała. oni mają fajnie, krewetki tygrysie a nie koktajlowe na pizzy. a w ostatniej pizzy co to było? brzeg z majonezem czy mozzarellą na wierzchu?