foodelkowe przepisy tygodnia
trudno oszacować, ile przepisów pojawia się w polskim internecie w ciągu tygodnia, myślę, że jest ich przynajmniej 200, o ile nie więcej. w każdy weekend najciekawsze z nich będą publikowane jako przepisy tygodnia foodelka. to porcja inspiracji na kolejne 7 dni. wybieram przepisy głównie z blogów, ale także z serwisów i for kulinarnych. najciekawsze, najbardziej oryginalne i najładniej zilustrowane. jeśli jesteś autorem przepisu tygodnia, możesz na swoim blogu umieścić nasz znaczek.
zaczniemy od przepisu na frijoles refritos w wersji świątecznej. prosto z meksyku. choć można już kupić gotową odsmażaną fasolę w puszkach, ale na pewno nie dorówna ona przygotowanej samodzielnie. warto zapoznać się też z papryką chiletpin, „produkowaną” w dość specyficzny sposób, a będącą integralnym składnikiem frijoles refritos w tej wersji.
o ile frijoles refritos to klasyka meksykańska, to spaghetti z ragù alla bolognese jest klasycznym daniem włoskim. i pewnie nie wybrałbym receptury na ten sos do przepisów tygodnia, gdyby nie wzmianka, że mąż autorki jest rodowitym bolończykiem. mamy więc znów przepis z samych źródeł.
i trzecia, ostatnia z klasycznych potraw (tym razem przenosimy się do rosji) to bliny. gryczane, pszenno-gryczane… można je nawet jeść na deser.
nieco bardziej „odjechany” przepis to wytrawny crème brûlée z ziemniakami i kozim serem. receptura dość skomplikowana, ale efekt może być świetny. nieco prostszym połączeniem sera z ziemniakami jest tarta z fetą i ziemniakami. w tym tygodniu jemy na ciepło, bo zimno za oknami!
odwracając naturalny porządek, dopiero teraz przejdziemy do zup. kalafiorowa zupa krem z grzankami, z dodatkiem chrzanu. z grzankami. lub… niekoniecznie z grzankami. czy można do takiej zupy podać grissini? myślę, że będą pasować (choć może niekoniecznie sezamowe). samodzielny wypiek grissini to wyższa szkoła jazdy, ale podejrzewam, że są o wiele smaczniejsze od dobrze zakonserwowanych sklepowych.
na zakończenie desery. przyznam, że nie znam się na deserach zbyt dobrze, postaram się wzmocnić kompetencje redakcji foodelka w tym zakresie. a jak się ktoś nie zna, to kupuje to, co się ciekawie nazywa lub ładnie wygląda. pijana zakonnica łączy obie te cechy. styczeń miesiącem poświątecznego odchudzania, ale jeśli pijana zakonnica przyjdzie po kolędzie, to za drzwi nie wyrzucę.



.agatka. napisał(a) 18 stycznia o 20:48
Witaj, dziękuję za umieszczenie mojego przepisu
Czy wstawienie linka ze zdjęciem do treści posta związane jest z jakimiś innymi zabiegami niż skopiowaniem kodu?
Marcin Jagodziński napisał(a) 18 stycznia o 21:06
nie, aczkolwiek możesz zamienić w nim adres http://foodelek.pl/kategoria/przepisy-tygodnia/ na adres konkretnego podsumowania tygodnia, np.: http://foodelek.pl/2009/01/11/przepisy-tygodnia-1/
chyba, że pytałaś o co innego, a ja nie zrozumiałem?
.agatka. napisał(a) 18 stycznia o 22:21
tak też zrobiłam, wstawiłam kod, w którym zamieniłam link, ale nie pokazuje się obrazek, a link do przepisu…
co robię źle?
Marcin Jagodziński napisał(a) 18 stycznia o 23:28
musisz przełączyć edytor na “kod HTML” i wtedy wkleić.
.agatka. napisał(a) 19 stycznia o 08:04
ano wklejam, wklejam… i nic… popróbuję później
dziękuję
ptasia napisał(a) 25 stycznia o 18:19
Ja też mam problem z wklejeniem bannera. Używam zaawansowanego edytora Tiny MCE na bloxie. Przy zmianie na zaawansowanego HTML – to samo, tj. wkleja się sam kod, i zmienia mu się koncówka, obrazek się nie wkleja. Zazwyczaj nie mam podobnych problemów.