hello, namaste, salam alejkum, sasrikal
“…welcome back to another cooking session with your vah chef…” tak zaczyna swoje przepisy wideo sanjay thumma. mój osobisty hinduski guru gotowania.
właściwie to nie wiem, dlaczego zaufałem akurat jego przepisom, których dziesiątki można znaleźć na youtube lub na stronie vahrehvah.com. może chodzi o jego ekspresję, może o specyficzny akcent, może autentyczną pasję jaką wkłada w przekazywanie tajników hinduskiej kuchni? gdy zaczynałem gotować według jego przepisów, nie wiedziałem o tym, jakie ma wykształcenie, w jakich restauracjach pracował i co osiągnął (a wygląda na to, że gotował dla głów państw z całego świata). widziałem radość z tworzenia, jaką przekazuje w swoich filmach.
w sieci znajdziecie wiele materiałów wideo dotyczących kuchni hinduskiej (sprawdźcie choćby stronę show me the curry). ale nawet jeśli czasem zdradzę vah-chefa, jak to zrobiłem, gdy szukałem najlepszego przepisu na murgh makahni, to zawsze oglądam wersję vah chiefa. choćby po to, by wprawić się w dobry nastrój.
kuchnia hinduska przeżywa ostatnio dobry okres i zwiększa swoją popularność także w polsce. w samej warszawie jest już kilkanaście lokali serwujących rozmaite curry, kormy, sizzlery i pyszne jogurtowe napoje. potrawy te, poza może daniami z pieca tandoori, są nietrudne do przygotowania w domu, większość składników dostępna jest w sklepach kuchnie świata, nie mówiąc już o bogatej ofercie sklepów internetowych, takich jak masala. kolendra, chilli, kurkuma, kmin rzymski, cynamon… oglądając vah chefa można poczuć ich zapach. i w tym chyba jego sekret.


Magda Borowik napisał(a) 09 stycznia o 22:19
czuje sie skarcona, nie znam sie na hinduskiej kuchni wcale a wcale. przydaloby sie wziac za to, miast bawic sie capexem carrierow i temu podobnymi historiami.
Arvind Juneja napisał(a) 16 stycznia o 00:18
to kiedy ciapata party ?
rodzynek, ale zbyt suchy | foodelek napisał(a) 16 stycznia o 15:50
[...] trzeba pokazać, że gotowanie jest fajne. że cieszy ono prowadzącego program. mój ulubiony vah chef robi to doskonale. choć jakość programu jest przecież o wiele gorsza, jakie to ma znaczenie, skoro po obejrzeniu [...]